Przejdź do głównej zawartości

Gorgona. Des trois crayons sur carton.



Gorgona, Meduza - mityczny... Potwór ? Chyba jednak nie. Kontynuując wątek mitologiczny, który strasznie mi się podoba, narysowałem moje wyobrażenie Gorgony. Nie ma tutaj trzech kolorów, są tak naprawdę dwa. Ale jeśli potraktować, biel kartonu jako kolor, to będą te tytułowe trois.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Suche pastele. Próby z martwą naturą

Nie mam zbyt dużego doświadczenia w pastelach. Zmagam się więc ostatnio z tą materią. Oczywiście najlepiej zacząć od martwych natur. A ta kompozycja wydała mi się na tyle udana, żeby umieścić ją w blogu. Pastele w sztabkach, zwyczajne szwejkowskie Koh i Noory.

Aga w, a trois crayons

Technika znana przynajmniej od renesansu. W epoce rokoko ,a  trois crayons (węgiel, biała kreda, sangwina), opanowało do perfekcji kilku wybitnych twórców najbardziej znanych, można powiedzieć reprezentatywnych dla epoki i charakteru pracy w tej technice. Mogę  tutaj wymienić: Watteau, Fragonarda, Greuze'a czy Bouchera. To genialni mistrzowie, których dzieła podziwiamy wszyscy do dzisiaj. Szczególnym uwielbieniem darzę obrazy Bouchera, zwłaszcza te ukazujące mityczną Ledę z łabędziem. Ale w odniesieniu do techniki "trzech kredek", to właśnie rysunki i szkice  Greuze'a, tworzone były z największą ekspresją, szybką zdecydowaną kreską i mocnym światłocieniem. Portret Agi, zapewne jeden z kilku jakie powstaną, wykonałem z wielką radością i lekkością w rysowaniu trzema pastelami, po długim okresie nierysowania w ogóle. W wielu Jej fotografiach, co także przeniosło się na mojego autorstwa konterfekty , łatwo zauważalna jest cecha wspólna - tęsknota, melancholia, niespełni…

Do pewnej książki z poezją. " Rozdziały" Bogumiły Jęcek

Przegląd
Minęły już dwa lata odkąd powstały te rysunki. A powstały do tomiku poezji pani Bogumiły Jęcek, pt. "Rozdziały". Jak rzadko, byłem zadowolony z  tych ilustracji. Nie przeciążyłem kompozycji nadmiarem szczegółów. Postawiłem na linearny rysunek tuszem, prawie pozbawiony światłocienia. Dzisiaj okazało się, że wydawca wykorzysta tylko jeden rysunek na okładkę tomiku. To ilustracja do wiersza - Przegląd.  Wewnątrz samej książki ilustracji nie będzie. Trochę żal, ale nie uważam czasu spędzonego przy ilustracjach za stracony. Pani Bogumile wdzięczny jestem za zgodę na ujawnienie tytułu tomiku. Jeśli komukolwiek z czytelników bloga wpadnie w ręce opisywany tomik, zachęcam podczas czytania wierszy, do ponownego spojrzenia na te rysunki.





                                                     Wyznanie partyzanta


                                                              Katyń


                                   …