Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z 2014

Paul Klee na pudełku II

Na grudzień przygotowałem pudełko/szkatułkę z kopią pracy Paula Klee. Prawdopodobnie Klee wykonywał ten obraz tuszami. Tusze wydały mi się tutaj najbardziej naturalnym wyborem. Próbowałem na początek rysować stalówką, ale efekt powtarzalnych linii wydał mi się zbyt mechaniczny. Skorzystałem więc z japońskiego pędzelka bambusowego o bardzo cienkiej końcówce i sprężystym włosiu. Tusze to popularne akrylowo-winylowe Vallejo z serii Game Color. Bardzo dobrze kryją i jak na akryl schną dostatecznie długo. Okrąg otaczający główny motyw to fakturalna pasta akrylowa Maimeri.
To szczególny obraz Kleego, który zawsze chciałem namalować, choć we własnej interpretacji. Za każdym razem można tutaj odkrywać coś nowego.

Odwiedzającym bloga życzę Wszystkiego  Dobrego w Nowym Roku !




Czarcik Józek

Latem podczas wędrówek po  ścieżkach Małopolski, nasiąknąłem jakąś tajemniczą aurą tego regionu. Biała i Czarna Woda, pozostałości po osadach łemkowskich. Ruś Szlachtowska. Gdzieś w głębi mnie, coś z tego zostało. Coś się tliło. Próbowałem na początku  szkiców z chałupami, szopami, stodołami. Ale brakowało, ducha. Może duszka, skrzata, licha, czarta. Tego który pilnuje, strzeże, przed kimś lub czymś jeszcze gorszym od siebie.
Może to ktoś nam dobrze znany, z opowieści, legend. Ktoś wywołujący lęk, ale i podziw, wspomnienie lat minionych. Dzieciństwo w trwożliwobezpiecznym kokonie ludowych gawęd, bajań o strachach, diabłach, wiedźmach. Potem jeszcze natknąłem się na portrety Marty Kunikowskiej- Mikulskiej. To było jak wskazanie drogi. Jak można tą melancholijną ludowość przekazywać.Tak właśnie powstał ten obrazek z czarcikiem Józkiem. Wykorzystałem tutaj portrety J, za co serdecznie Jej dzisiaj dziękuję. Na szczęście nie pogniewała się za to, że ma teraz różki na głowie.




Rysowałem na…

Amelia

Kilka ostatnich dni września spędziłem przy tym portrecie. Rysunek wykonałem na podstawie własnych zdjęć cudownej Meli. Wybrałem tutaj gruboziarnisty karton, wydawał mi się bardzo odpowiedni do podkreślenia ekspresyjnych efektów tonalnych. Ptaszki - gwizdki wyszukałem podczas wędrówek po małopolskich miejscowościach. Wyodrębniłem je z tła,  delikatnie podmalowując akwarelami. Otok kapelusza to wodorozcieńczalny grafit Derwenta. Mela jest niezwykłym dzieckiem.







Bajdy. Mamrotania I. - Koci fort

Tylko dwa  dni września wystarczyły mi do zrobienia całej serii rysunków i zdjęć jurajskich zamków,  na wyżynie Krakowsko - Częstochowskiej. Jura ze swoimi ostańcami, piaszczystymi łachami- nagle pośrodku lasu i naturalnie kazimierzowskimi Orlimi Gniazdami to kraina metafizyczna. Taki nastrój towarzyszył mi podczas rysownia tej fantasmagorycznej weduty. Rzeczywiste ruiny Ogrodzieńca, poddałem pewnej transformacji w rysunku, który zatytułowałem Koci Fort. Wydało mi się szalenie pociągające, odtwarzanie przy pomocy zwyczajnych narzędzi, takich jak ołówek czy tusz, różnorodnych struktur i warstw. Poszukiwałem głębokiej czerni dla dodania kontrastu. Po wielu próbach z rozmaitymi ołówkami i grafitami, okazało się, że wodorozcieńczalny Derwent Sketching daje właśnie taką czerń, o jakiej myślałem.






Suche pastele. Próby z martwą naturą

Nie mam zbyt dużego doświadczenia w pastelach. Zmagam się więc ostatnio z tą materią. Oczywiście najlepiej zacząć od martwych natur. A ta kompozycja wydała mi się na tyle udana, żeby umieścić ją w blogu. Pastele w sztabkach, zwyczajne szwejkowskie Koh i Noory.

W oczekiwaniu jutra

Wygląda na grafikę , jednak nią nie jest. Techniki i efekty graficzne przyciągają mnie z wielką siłą, wyłącznie te szlachetne, nie cyfrowe. Tutaj jednak rysowałem piórkiem Pigma Micron na zwyczajnym brystolu. Malowanie tuszami akrylowymi Vallejo

PiN. Paula i Nadia

Starannie przygotowywałem się do tego portretu. Zależało mi na stworzeniu poczucia lekkości. Twarze są właściwie konturowe z minimalną dawką cieni. Cienie to głównie subtelny szrafunek ołówkami o twardości 2 i 4H. Lubię kiedy w rysunku widoczna jest jego struktura - wszelkie ślady grafitu, kreski bez rozmazań palcami. Rozmyślałem nad wkomponowaniem głów w prostokątny format kartonu. Zdawało mi się początkowo, że kwadrat będzie tutaj najbardziej odpowiedni, ale porzuciłem ten pomysł dość szybko. Paula zafascynowana jest kinem, szczególnie filmami Allena, wymyśliłem więc sobie, że ramą dla rysunku stanie się pojedyncza klatka filmu. Ramka filmu z monochromatycznym tonem koloru byłaby jednak zwyczajnie płaska i nudna. Dodałem jej nieco patyny w postaci zaplamień i rozmyć tuszem chińskim i odrobiną sepii.
Pigment tuszu nierównomiernie osiadał w porach kartonu dając zaskakujące i spontaniczne efekty rozmaitych wartości barwy i nasyconych plam. Niektóre partie, jeszcze mokre skrapiałem żół…

One na płótnie

Jesienią ubiegłego roku, powstał nieśmiały, zaledwie mglisty pomysł namalowania obrazu dla J i R.
Obraz pierwotnie nie miał być jednak portretem. Płótno miało spełniać funkcje czysto dekoracyjne. Piękne protektorki ściśle określiły swoje wymagania dotyczące malowidła. Może wizerunek jakiś zwierząt ? Koni albo zebr ? Jak wiele ogląda się tego rodzaju obrazów, plakatów, reprodukcji "tworzonych " masowo gdzieś w Azji podczas odwiedzin galerii handlowych czy pewnego szwedzkiego domu meblowego ? Zaproponowałem wtedy portret. Klasyczny, tradycyjny z małą nutą swobody w tle. Portret kobiet współczesnych, pięknych i pięknie też niezależnych, namalowanych tu i teraz. Wielokrotnie zmieniałem koncepcję, kompozycję, temat tła i to co miałoby się tam znaleźć.







Patrząc dzisiaj na to, co namalowałem na miarę własnych umiejętności wiem już, że niektóre partie obrazu zrobiłbym i poprawniej i zwyczajnie lepiej. Z pewną trwogą - to chyba dobre słowo tutaj, czekałem na dzień oddania obrazu szan…

Maltese

Mały rysunek na dzisiaj. Wykonany na papierze Canson Montval. Doskonały do wielu technik, również mokrych. Ołówki 2B i 5B. Tusz z szelakiem Winsora.

Drawn One Paula Klee na pudełku

Namalowałem niedawno kopię dzieła Paula Klee na niewielkim drewnianym pudełku. Farby olejne z dodatkiem żywicy alkidowej Winsora. Udało mi się zachować pewną laserunkowość kolejnych warstw farby. Widoczne jest przenikanie się kolorów. To motyw , który od dawna wywierał na mnie wpływ i presję do namalowania. Pani J. była zachwycona. Ten zachwyt był dla mnie największą nagrodą.







Kartka ze szkicownika. Jot

Od niedawna przygotowuję się do namalowania portretu. Zlecenie jest wyjątkowe. Nie mogło być inne. Pochodzi od wyjątkowych kobiet.
Struktura pajęczyny, lub błoniastego tworu przypominającego pajęczynę spodobała mi się na tyle, że postanowiłem roboczy szkic przekształcić w samodzielną pracę.
Materiały :
Blok techniczny, ołówki - B, 5B, 8B oraz ołówek z rozpuszczalnym w wodzie grafitem - Derwent Sketching Light.