Jesienią ubiegłego roku, powstał nieśmiały, zaledwie mglisty pomysł namalowania obrazu dla J i R.
Obraz pierwotnie nie miał być jednak portretem. Płótno miało spełniać funkcje czysto dekoracyjne. Piękne protektorki ściśle określiły swoje wymagania dotyczące malowidła. Może wizerunek jakiś zwierząt ? Koni albo zebr ? Jak wiele ogląda się tego rodzaju obrazów, plakatów, reprodukcji "tworzonych " masowo gdzieś w Azji podczas odwiedzin galerii handlowych czy pewnego szwedzkiego domu meblowego ? Zaproponowałem wtedy portret. Klasyczny, tradycyjny z małą nutą swobody w tle. Portret kobiet współczesnych, pięknych i pięknie też niezależnych, namalowanych tu i teraz. Wielokrotnie zmieniałem koncepcję, kompozycję, temat tła i to co miałoby się tam znaleźć.
![]() |
Wstępny szkic |
Patrząc dzisiaj na to, co namalowałem na miarę własnych umiejętności wiem już, że niektóre partie obrazu zrobiłbym i poprawniej i zwyczajnie lepiej. Z pewną trwogą - to chyba dobre słowo tutaj, czekałem na dzień oddania obrazu szanownym klientkom. Wiem już, że się podoba, ze jest trochę zachwytu nad niełatwą pracą malarza, że zawiśnie - zawisł gdzieś na ścianie i że koty może się do niego nie dobiorą, bo zbyt wysoko ! Może przetrwa lata i być może będzie cieszył oczy właścicielek i oczy ich gości jakąś magiczną siłą nieprzemijania. Może będzie właśnie świadectwem - ilustracją piękna, młodości i przyjaźni ponad czasem.
Obraz przepiękny, ludzie jak żywi ;-)!!! Pozdrawiam
OdpowiedzUsuń