Przejdź do głównej zawartości

Due quella cartolina con la vista Cortona.





Ktoś kto posługuje się biegle językiem Boccaccia, zgani mnie najpewniej za ten słowotwórczy koszmarek w tytule. Ale czy samo brzmienie włoskiego, nie wyzwala już pozytywnych skojarzeń ? Jakiejś nie określonej słoneczności dni i przytulności włoskiego południa ?

Zdarzyło się ledwie dwa tygodnie temu.
Pocztówka od M. Prosto z toskańskiej Cortony. Nie mogła być zwyczajna, tak jak nie jest zwyczajna M.
O samej Cortonie wiem niewiele. Niektóre domy z XII w. Akcja - "Pod słońcem Toskanii" dzieje się właśnie w tym miasteczku. Całkowity zakaz poruszania się pojazdów po wąskich uliczkach Cortony.
Naturalnie dla M. musiała tam się znaleźć tego lata i zrobić sobie WWW. Wielkie Włoskie Wakacje.
I naturalnie, musiała opowiedzieć, o tym zbyt mało...
Trochę z wdzięczności, a może też dla rozruszania ręki po długim nic nierysowaniu, przygotowałem moją własną wersję pocztówki z Cortony. Tym razem z widokiem na miasteczko, z okna  hoteliku, gdzie M. się zatrzymała. Rysowane cienkopisem Pigma Micron- dla ciekawych.





Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Do pewnej książki z poezją. " Rozdziały" Bogumiły Jęcek

                                                                                                       Przegląd Minęły już dwa lata odkąd powstały te rysunki. A powstały do tomiku poezji pani Bogumiły Jęcek, pt. "Rozdziały". Jak rzadko, byłem zadowolony z  tych ilustracji. Nie przeciążyłem kompozycji nadmiarem szczegółów. Postawiłem na linearny rysunek tuszem, prawie pozbawiony światłocienia. Dzisiaj okazało się, że wydawca wykorzysta tylko jeden rysunek na okładkę tomiku. To ilustracja do wiersza - Przegląd.  Wewnątrz samej książki ilustracji nie będzie. Trochę żal, ale nie uważam czasu spędzonego przy ilustracjach za stracony. Pani Bogumile wdzięczny jestem za zgodę na ujawnienie tytułu tomiku. Jeśli komukolwiek ...

Brama " Manufaktury" w tuszu.

Usłyszałem niedawno głos, że nic nie pokazuję nowego. Moim życiowym imperatywem jest nieustanne lenistwo, więc z trudem zebrałem się za akcję aktualizacji; Czas najwyższy nadrobić zaległości. Rysunek tuszem poniżej, to efekt tytanicznej pracy ostatnich czterech ciemnych deszczowych niedziel. Skan jednak, wykonany na moim wysłużonym sprzęcie HP bestialsko obszedł się z subtelnościami rysunku stalówką. To nic. Pomyślałem, że i tak warto to pokazać właśnie tutaj.

Rokokowe putto- konserwacja

 Udało mi się zdążyć jeszcze przed świętami Bożego Narodzenia z zakończeniem  konserwacji putta dla pana Macieja. Pochodzenie putta oraz czas, w którym powstało, nie są dobrze poznane.  Z opowieści pana Macieja, wynika, że w jego rodzinie znajdowało się odkąd sięga pamięcią, czyli od ponad pięćdziesięciu lat. Otrzymał je w darze od ciotki, ale wcześniej wisiało w sieni jednej z kościelnych plebanii z okolic Łodzi. I to właściwie wszystko, w kwestii pochodzenia. Figura anioła pozornie wygląda na epokę rokoko, ale naturalnie mogłaby być wyrzeźbiona przez nieznanego snycerza w czasie późniejszym niż wspomniana epoka. Materiałem jest drewno brzozowe, a cała figurka składa się z kilku elementów, o wysokiej jakości spasowania- szczeliny są minimalne i trudno je było dostrzec przed oczyszczeniem. przez warstwy starej, ściemniałej politury. Aniołek w przeszłości doznał prawdopodobnie licznych upadków i czyjaś niewprawna, (ale troskliwa ręka ) pokleiła poszczególne części butapren...