Udało mi się zdążyć jeszcze przed świętami Bożego Narodzenia z zakończeniem konserwacji putta dla pana Macieja. Pochodzenie putta oraz czas, w którym powstało, nie są dobrze poznane. Z opowieści pana Macieja, wynika, że w jego rodzinie znajdowało się odkąd sięga pamięcią, czyli od ponad pięćdziesięciu lat. Otrzymał je w darze od ciotki, ale wcześniej wisiało w sieni jednej z kościelnych plebanii z okolic Łodzi. I to właściwie wszystko, w kwestii pochodzenia. Figura anioła pozornie wygląda na epokę rokoko, ale naturalnie mogłaby być wyrzeźbiona przez nieznanego snycerza w czasie późniejszym niż wspomniana epoka. Materiałem jest drewno brzozowe, a cała figurka składa się z kilku elementów, o wysokiej jakości spasowania- szczeliny są minimalne i trudno je było dostrzec przed oczyszczeniem. przez warstwy starej, ściemniałej politury. Aniołek w przeszłości doznał prawdopodobnie licznych upadków i czyjaś niewprawna, (ale troskliwa ręka ) pokleiła poszczególne części butapren...
Malowidło wyszło przepięknie ;-) Tyle tu szczegółów ;-)
OdpowiedzUsuńMadlen, dziękuję za odwiedziny i komentarz. Dawno Cię tutaj nie było. Jak się mają Twoje lale ?
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
Twój styl jest dla mnie bezkonkurencyjny i absolutnie niepowtarzalny! Taki mądrala z jednej z londyńskich galerii dostał ode mnie po nosie jak stwierdziłam, że w porównaniu z takim np. Markiem Rothko, dla mnie to co Ty tworzysz to jest dopiero Sztuka. A co do szczegółów tej wizyty (a jest co pisać) odezwę się na mailu :*
OdpowiedzUsuńPraca spodobała się i to bardzo.Została umieszczona w integralnej części domu. Twoje dzieła mają dusze ,ożywiają jak miły i chciany gość .
OdpowiedzUsuńDziękuje i prosi o więcej ,wdzięczny odbiorca
Piękne. Chyba każdemu by się spodobało.
OdpowiedzUsuńMalarstwo S. Pui Mun Law też mnie zachwyca.
Pozdrawiam serdecznie :*