Przejdź do głównej zawartości

Adagio


Malunek na pudełku jest wynikiem inspiracji i mojego uwielbienia dla prac Pui Man Law. Projekt malowidła zaczerpnąłem wprost z akwareli tej genialnej chińskiej malarki. Malowałem farbami i tuszami akrylowymi Vallejo. Jako warstwę zabezpieczającą użyłem tutaj werniksu akrylowego do dekupażu Maimeri. Malowanie Adagio zajęło mi trzy tygodnie. Mam teraz nadzieję, że praca się spodoba.






Wstępny szkic






Komentarze

  1. Malowidło wyszło przepięknie ;-) Tyle tu szczegółów ;-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Madlen, dziękuję za odwiedziny i komentarz. Dawno Cię tutaj nie było. Jak się mają Twoje lale ?
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Twój styl jest dla mnie bezkonkurencyjny i absolutnie niepowtarzalny! Taki mądrala z jednej z londyńskich galerii dostał ode mnie po nosie jak stwierdziłam, że w porównaniu z takim np. Markiem Rothko, dla mnie to co Ty tworzysz to jest dopiero Sztuka. A co do szczegółów tej wizyty (a jest co pisać) odezwę się na mailu :*

    OdpowiedzUsuń
  4. Praca spodobała się i to bardzo.Została umieszczona w integralnej części domu. Twoje dzieła mają dusze ,ożywiają jak miły i chciany gość .
    Dziękuje i prosi o więcej ,wdzięczny odbiorca

    OdpowiedzUsuń
  5. Piękne. Chyba każdemu by się spodobało.
    Malarstwo S. Pui Mun Law też mnie zachwyca.
    Pozdrawiam serdecznie :*

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Portret podwójny w tuszu.

W grudniu narysowałem niewielki portret tuszem dla Cz. Jako tusz posłużyła mi talensowska Ecolina.

Szkicowanie w Olsztynie

Podróżowałem nie dawno wzdłuż słynnego szlaku Orlich Gniazd. Od Częstochowy do Krakowa. W Olsztynie zatrzymałem się na dłużej. Malownicze ruiny zamku Olsztyn obudziły we mnie ducha rysownika. Stąd też popełniłem taki prosty, nie nazbyt dosłowny szkic. Nie jest to z pewnością rysunek na poziomie pejzaży Napoleona Ordy ale postanowiłem go umieścić tutaj. Jest już w dobrych rękach.

Aga w, a trois crayons

Moja próba w a trois crayons   materiały Niedościgniony wzór   Technika znana przynajmniej od renesansu. W epoce rokoko ,a  trois crayons (węgiel, biała kreda, sangwina), opanowało do perfekcji kilku wybitnych twórców najbardziej znanych, można powiedzieć reprezentatywnych dla epoki i charakteru pracy w tej technice. Mogę  tutaj wymienić: Watteau, Fragonarda, Greuze'a czy Bouchera. To genialni mistrzowie, których dzieła podziwiamy wszyscy do dzisiaj. Szczególnym uwielbieniem darzę obrazy Bouchera, zwłaszcza te ukazujące mityczną Ledę z łabędziem. Ale w odniesieniu do techniki "trzech kredek", to właśnie rysunki i szkice  Greuze'a, tworzone były z największą ekspresją, szybką zdecydowaną kreską i mocnym światłocieniem. Portret Agi, zapewne jeden z kilku jakie powstaną, wykonałem z wielką radością i lekkością w rysowaniu trzema pastelami, po długim okresie nierysowania w ogóle. W wielu Jej fotografiach, co także przeniosło się na mojego autorstwa konterfekty